bielsko.info - świeże spojrzenie na miasto

Reklama

Najpopularniejsze

  • 13 września 2021
  • 19 września 2021
  • wyświetleń: 8993

Zamiast leśnej ścieżki - betonowa nawierzchnia. Mieszkańcy oburzeni

Jeden z mieszkańców regionu dokonał "obywatelskiej inspekcji" budowy miejskiego projektu rewitalizacji szlaku turystycznego na Kozią Górę, która jest prowadzona wzdłuż zielonego szlaku, po śladzie starego toru saneczkowego. Zdjęcie z przebiegu inwestycji, ukazujące betonową ścieżkę w środku lasu, wywołało oburzenie internautów. Sprawę skomentował Dariusz Gajny, ogrodnik miejski.

Zamiast leśnej ścieżki - betonowa nawierzchnia. Mieszkańcy oburzeni
Zamiast leśnej ścieżki - betonowa nawierzchnia. Mieszkańcy oburzeni · fot. Facebook


- Pozwoliłem sobie na obywatelską inspekcję, miejskiego projektu rewitalizacji szlaku turystycznego na Kozią Górę wzdłuż zielonego szlaku po starym torze saneczkowym. 2 mln przeznaczone na ten projekt robią wrażenie, bo przecież ścieżka ma jakieś 2km, może. Już na etapie ogłoszenia tego projektu, kwota mnie zaskoczyła, bo w tym samym czasie, dowiedzieliśmy się między wierszami, że na utrzymanie ścieżek rowerowych Enduro Trails ściągających dziesiątki tysięcy rowerzystów i przynoszących grube miliony dla miasta, budżet roczny był zaplanowany na poziomie 175 tysięcy, czyli mniej niż 1/10 a ścieżek jest uwaga nie 2 km ale jakieś 40-50 km - zupełnie nie o rowery tu jednak chodzi - napisał jeden z internautów na Facebooku (pisownia oryginalna).

- Tak czy inaczej, uwierzyłem, że ta inwestycja stanie się "perłą w koronie" na mapie turystycznej naszego regionu. Że szybko zostanie wpisana na listę cudów tego świata, może jakieś Unesco czy co tam jeszcze, że przytłoczy Wielki Mur Chiński, Rafy Koralowe, Kilimandżaro... no i już są pierwsze efekty prac. Kochani turyści z całego regionu, Polski, Europy a nawet całego świata - już nie długo będziecie mogli przyjechać w góry, na łono przyrody, pospacerować piękną, BETONOWĄ ścieżką!!! Czyż nie tego właśnie oczekujemy jadąc w góry?! (...) W ostatnim czasie tyle się trąbi o betonowaniu placów, skwerów... ludzie tego nie chcą nawet w miastach (...) - dodał facebookowicz.

Opublikowane zdjęcie wywołało oburzenie wśród internautów, jednak pojawiły się również pozytywne głosy o inwestycji. - Kozia Górka to miejsce spacerów a nie górskich wypraw. Dobrze, że jeden ze szlaków będzie dostępny dla wszystkich, również ludzi z małymi dziećmi oraz niepełnosprawnych - napisał jeden z internautów pod postem.

Wczoraj do sprawy odniósł się Dariusz Gajny, ogrodnik miejski. - Chciałbym zapewnić, że prace prowadzone na terenie dawnego toru saneczkowego nie stwarzają zagrożenia dla ekosystemu leśnego. Inwestycję pod kątem przyrodniczym nadzoruje dendrolog oraz służby leśne. Dziś przeszedłem całość dawnego toru, więc mogłem się o tym przekonać osobiście - napisał w mediach społecznościowych.

- Co do licznych komentarzy i uwag chciałbym zaznaczyć, że podawana kwota 2 mln złotych dotyczy całości inwestycji (wraz z torem kamiennym) oraz zagospodarowaniem terenu przy SP 25 a nie tylko wykonania betonowej nakładki. Podkreślam, że betonowa nakładka powstaje tylko i wyłącznie w miejscu drugiego toru, gdzie beton już istniał. Miejsca, gdzie tor został wcześniej rozebrany, lub w miejscach gdzie w aktualnym stanie nie ma betonu oraz na całej trasie pierwszego toru (kamiennego) powstają ścieżki żwirowe - bez korytowania po prostu nadsypane (z wyjątkiem toru kamiennego, gdzie usuwane są płyty chodnikowe będące w przeszłości utwardzeniem podłoża toru) - zwrócił uwagę Gajny.

Jak dodał, w ramach prac naprawione zostały ubytki w kamiennym murze pierwszego toru, dawny budynek techniczny między pierwszym a drugim torem zamienia się w taras wypoczynkowy wraz z hotelem dla nietoperzy. - Całość będzie można przejść, tak aby ukazać najdłuższy oraz najniebezpieczniejszy swego czasu, tor saneczkowy w Europie, podziwiając jednocześnie przyrodę (w tym niesamowite stanowisko azalii pontyjskich. Stara droga asfaltowa do dawnych budynków technicznych, zostanie rozebrana w celu odtworzenia leśnego runa - podkreślił ogrodnik miejski.

- Kończąc powiem szczerze, że byłem jednym z przeciwników nadlewania czegokolwiek na dawnym torze, do którego mam wielki prywatny sentyment. Jednak po dzisiejszej wizycie a przede wszystkim po odsłonięciu dawnego toru przez oczyszczenie myślę, że projektanci podjęli dobrą decyzję. Oczywiście można mieć inne zdanie na ten temat i inne rozwiązania (pozostawienia i nie robienia niczego lub rozebrania i usunięcia wszystkiego) i ja to szanuję, proszę jedynie o zachowanie kultury w wypowiedziach - podsumował Gajny.

mp / bielsko.info

Reklama

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.